Jak zjednać sobie ludzi
29 grudnia 2010
Jak zaskoczyć Świętego Mikołaja
1 stycznia 2011
Pokaż wszystkie

Przemijanie pokoleń

Był już stary i siwy. Chodził o lasce, lekko przygarbiony. Wiedział, że jego godziny są już policzone. Mimo to nadal był radosny, pełen pogody ducha i wigoru. Poniekąd wiele się za jego życia wydarzyło. Wiele się działo. Wiele spraw się rozpoczęło i równie wiele zakończyło. Był świadkiem wojen i rebelii, wspaniałych, wręcz przełomowych odkryć naukowych. Miał do czynienia z władcami, prezydentami, premierami, ze zwykłymi ludźmi, z dziećmi i z dorosłymi. Na jego cześć wiwatowały miliony ludzi na całym świecie. Teraz miliony ludzi żegnały go wiwatując z radością na cześć jego następcy. Miliony ludzi chwaliły go za to, że był dobry, że przynosił im szczęście i poprawę bytu. Miliony z kolei narzekały, że stał się przyczyną ich upadku, finansowego fiaska, lub innej katastrofy. Przez jednych był chwalony, przez innych przeklinany. Jedni chcieli aby trwał nadal i pokładali nadzieję w jego następcy, a inni chcieli, żeby odszedł jak najszybciej i również mieli nadzieje, że jego następca okaże się lepszy.

On sam wspominał z rozrzewnieniem chwilę gdy jako niemowlę przyszedł na świat. Dookoła panował zgiełk i harmider. Wszyscy wiwatowali, śpiewali, krzyczeli, składali sobie życzenia, całowali się, śmiali i cieszyli z jego nadejścia. Niebo rozświetlały miliardy kolorowych, cudownie wspaniałych rozbłysków – fajerwerków. „Co to była za chwila? – wszyscy na mnie czekali i cieszyli się, że jestem”.

Potem wszystko wróciło do normy. Pierwszy dzień i pierwsze problemy, a z każdym następnym, problemów przybywało. Musiał szybko dojrzeć i szybko dorosnąć, aby sprostać im wszystkim. A problemów było bez liku: katastrofy lotnicze, wybuchy wulkanów, powodzie i wiele, wiele innych.

A czas leciał bezustannie. Godzina za godziną, dzień za dniem, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem. Postarzał się bardzo szybko i nim się obejrzał nastały Święta Bożego Narodzenia. Wtedy poczuł, że jego kres jest już bliski. Te życzenia, składane sobie nawzajem przez ludzi, podczas wigilijnych kolacji, te kartki pocztowe, te e-maile i sms-y, uświadomiły mu, jak bardzo się postarzał i jak niewiele czasu mu zostało.

Chciał zrobić cos dobrego, chciał odejść w świetle chwały i w blasku reflektorów, jednak niewiele mógł zdziałać. Niewiele zależało już od niego. Jeszcze tylko postraszył ludzi prawdziwą zimą zsyłając mróz i śnieg i to wszystko co mógł zrobić na zakończenie.

Rok 2010 może nie był przełomowym rokiem dla ludzkości, jednak dla mnie był on Rokiem wspaniałym. Rokiem postępu, rokiem miłości, rokiem spędzonym z moimi bliskimi (żoną, dziećmi i resztą rodziny). Rokiem bez chorób i nieszczęść. Jestem wdzięczny za to, iż mogłem go przeżyć, że mogłem go doświadczać.

Dziękuję, za ten rok, za ludzi, z którymi przyszło mi się spotykać, z którymi się kontaktowałem, z którymi współpracowałem. Dziękuję za pomoc i inspirację. Dziękuję za okazaną mi życzliwość i zrozumienie. Dziękuję, że jesteście.

Dziękuję ci staruszku Roku 2010! (Te fajerwerki są również na twoją cześć)

Przemijanie pokoleń

W nowym 2011 Roku, życzę Wam wszystkim, wielu chwil radości, wielu sukcesów, oraz spełnienia wszelkich marzeń. Szczęśliwego Nowego Roku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udostępnienia Dla Niedowidzących