"Wybuchnąłem"
2 czerwca 2009
Dziecięca mądrość – bierzmy przykład z dzieci.
4 czerwca 2009
Pokaż wszystkie

Rozmyślania „Dobrego Taty”

Po wczorajszym wpisie zatytułowanym „wybuchnąłem” sporo myślałem na temat tego, dlaczego w taki sposób zareagowałem?. Dlaczego postąpiłem właśnie w taki sposób? Może również, dlaczego nie posunąłem się dalej, do jakiegoś rękoczynu? Co mnie powstrzymało?
Oto do jakich wniosków doszedłem:
Bycie ojcem, lub po prostu rodzicem, jest jakby odgrywaniem pewnej roli. Jest to najpiękniejsza, najważniejsza i w moim przekonaniu również najtrudniejsza z ról. Jest to rola, która ma na celu wychowanie wartościowego, człowieka. Każdy rodzic, choćby najbardziej kochał swoje dziecko, choćby starał się zapewnić dziecku wszystko co najlepsze, czasami odczuwa frustracje, która może także przerodzić się w złość i prowadzić do opisanego przeze mnie „wybuchu”.
Co może wywoływać w Nas taką frustrację? Powodów może być mnóstwo, jedne można uznać za istotne, ale przeważająca większość powodów to tak naprawdę błahe problemy. Jednak gdy nazbiera się ich duża ilość, nie jesteśmy w stanie nad nimi zapanować. I wtedy „wybuchamy”.
Jakie są to problemy? Otóż w przypadku małych dzieci, jednym z głównych problemów jakie dostrzegłem jest zmęczenie rodziców. Dzieci mają swój własny rytm dnia, znacznie różniący się od rytmu dorosłych. Dlatego, jeśli rodzice nie dostosują się do rytmu dnia swojego dziecka, nie będą odpoczywać w chwilach gdy odpoczywa ich dziecko, na pewno, wcześniej czy później ich organizm zacznie sygnalizować o swoim wyczerpaniu i zmęczeniu. Pojawiają się bóle kręgosłupa, senność, ospałość, brak energii i nadmierna drażliwość.
Kolejnym problemem, może być fakt, że dziecko absorbuje Nas do tego stopnia, że nie mamy czasu dla siebie. Przestaliśmy widywać się ze znajomymi, nie mamy czasu wyjść do fryzjera, czy kosmetyczki.
Gdy dzieci rosną sprawa wcale nie ulega poprawie, być może zmieniają się problemy. Już w mniejszym stopniu chodzi o rytm dobowy dziecka, a bardziej o samo podejście do wychowania. Chcielibyśmy mieć dziecko posłuszne, odnoszące same sukcesy i będące wzorem do naśladowania dla innych dzieci. Jednak życie jest w tej kwestii bardzo brutalne. Taki, na przykład dwulatek, chcący zamanifestować swoją potrzebę zwrócenia na siebie uwagi rodziców, potrafi urządzić wspaniały pokaz histerii. Pokazy takie wiążą się z tak silnymi emocjami, że niewielu rodziców potrafi opanować się w takich chwilach. A przeczekanie ich jest moim zdaniem najlepszą metodą.
Każde dziecko jest inne i w inny sposób manifestuje swoje potrzeby. Jedne krzyczą i płaczą, inne rzucają się na ziemię, jeszcze inne robią głupie miny. Dzieci to w moim przekonaniu „mali terroryści”.
Oczywiście nie zachęcam tu do ignorowania potrzeb swoich dzieci. Wprost przeciwnie. Należy zwracać na nie szczególną uwagę. Zachęcam jedynie, aby przeczekać ataki furii w wykonaniu naszego malca. I dopiero gdy już się uspokoi wkroczyć do akcji jako dobry rodzic. Zachęcam również, do tego aby przeanalizować zaistniałą sytuację. Aby zastanowić się jaka była przyczyna takiego zachowania dziecka. Najczęściej przyczyną jest zbyt mała ilość czasu poświęcana dziecku, lub czas, który mu poświęcaliśmy nie był wykorzystany efektywnie. Im częstszy jest kontakt fizyczny z dzieckiem, im częściej je przytulamy, im więcej z nim rozmawiamy, tym efektywniej wykorzystujemy czas spędzany z dzieckiem.
Na zakończenie podam kilka sposobów, dzięki którym udaje mi się zachować cierpliwość (szkoda, że czasem o nich zapominam). Oto one:
• Staraj się myśleć pozytywnie. Przypomnij sobie jakieś miłe chwile, coś co rozbawiło Cię do łez. Możesz sobie również powtarzać jakąś afirmację. W moim przypadku sprawdza się „jestem spokojny, czuję się szczęśliwy” – może wam się wydać to śmieszne, ale to naprawdę działa.
• Odmienną formą punktu pierwszego jest próba odnalezienia we frustrującej sytuacji jakichś zabawnych elementów i przeobleczenia całej sytuacji w żart.
• Zatrzymaj się na chwilę. Policz do dziesięciu. Czasem dobrze jest wyjść na chwilę na świeże powietrze i pooddychać nim trochę. Możesz również poprosić partnera, aby Cię na chwilę zmienił, a Ty w tym czasie ochłoniesz.
• I pamiętaj o sobie samym. Pamiętaj o swoich potrzebach. Jeśli zaspokoisz swoje potrzeby, poczujesz się znacznie lepiej, będziesz szczęśliwszym człowiekiem i całe Twoje otoczenie skorzysta na tym!

Powodzenia i wytrwałości w realizowaniu swojej najwspanialszej roli, jaką jest rodzicielstwo.
Pozdrawiam – Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udostępnienia Dla Niedowidzących