Rodzina = przebaczanie
Dziś rano wyszedłem z domu rozgniewany. Mój syn postanowił, że zrobi mi na złość i nie będzie się ubierał. Dopiął swego – zdenerwowałem się, a przy okazji całego zajścia spóźniłem się do pracy. Oczywiście można było całego zajścia uniknąć. Można było tak pokierować rozwojem wypadków, rozmową, czy zachowaniem swoim i syna, aby nie doszło do zaognienia. A jednak nie udało mi się. Może stało się tak w wyniku pośpiechu, uporu, czy też chęci pokazania „kto jest ważniejszy”. W efekcie on był zdenerwowany, ja również. On nakręcał się w swoim dziecięcym uporze, a ja nie wytrzymałem i nakrzyczałem na niego. W efekcie obydwaj opuściliśmy dom podenerwowani – jeden na drugiego.
Ja powtarzałem sobie w duchu, że najwyższa pora, aby ukrócić takie zachowanie i obmyślałem w jaki sposób zrealizować tę groźbę.
On pożegnał mnie ze słowami: „nie lubię cię”. Miał zaciśnięte usta i widziałem, że jest bardzo wkurzony. Być może w jego głowie również kłębiły się jakieś myśli, w których w jakiś sposób odnosi zwycięstwo nade mną.
Można by zapytać: „I co teraz?”. Moglibyśmy chować swoje urazy i gniewać się na siebie, aż do końca świata. A jednak jesteśmy przecież rodziną. Jesteśmy ojcem i synem. Kochamy się i niejednokrotnie wybaczaliśmy sobie podobne zachowania. Mój syn jest małym uparciuchem. Ja również nie należę do osób, które łatwo ustępują. A jednak bardzo często obydwoje mamy odwagę przyznać się do popełnionych błędów i powiedzieć „przepraszam” najbliższej osobie.
Jestem dumny ze swojego syna, że to potrafi, a także z siebie, że potrafiłem wpoić mu tę umiejętność. Często starałem się dawać mu dobry przykład – często brałem go na kolana i mówiłem: „Przepraszam, że krzyczałem”, „Przepraszam, że nie posłuchałem twojego zdania”, „Przepraszam, że zapomniałem o tym czy o tamtym”. A mój syn w odpowiedzi mówił: „Przepraszam, że powiedziałem, że cię nie lubię. Tak naprawdę bardzo cię kocham Tato”.
I dla takich właśnie chwil warto żyć. Dla takich chwil warto mieć dzieci. Dla takich chwil warto być rodziną.
Warto dać dziecku przykład i zamiast trwać w uporze, przyznać się do błędu i powiedzieć magiczne słowo „Przepraszam”. Moja duma rodzicielska nigdy na tym nie ucierpiała. A szacunek moich dzieci rośnie z każdą taką chwilą. Z każdym wypowiedzianym „Przepraszam” nasza więź rodzinna wzrasta, a dzieci dostają przykład – jak należy przyznawać się do popełnionych błędów i w jaki sposób używać tego jakże ważnego słowa – „przepraszam”.
Frazy wyszukiwarek użyte do odnalezienia tej strony:
- dobry ojciec
- choć dzisiaj istnieje na drodze działań wychowawczych wiele przeszkód rodzice muszą mocno i ufnie wychowywać swoje dzieci prowadząc je ku podstawowym wartościom życiowym to od rodziców dzieci mają się dowiedzieć że wartość człowieka wynika z tego kim on j
- jakie sa dorosle dzieci bite przez swoich ojcow
Rola ojaca w wychowaniu dzieci
Rodzina jest podstawową komórką rozwojową i wychowawczą każdego dziecka, które potrzebuje stałego kontaktu z rodzicami. To od nich „uczy się życia” rejestrując wszystko to, co dzieje się w jego otoczeniu; to na ich wzór i podobieństwo kształtuje swoją osobowość powielając ich zachowania i sposoby reagowania;
mgr Teresa Gadomer
Rola ojca w wychowaniu dzieci
Rodzina jest podstawową komórką rozwojową i wychowawczą każdego dziecka, które potrzebuje stałego kontaktu z rodzicami. To od nich „uczy się życia” rejestrując wszystko to, co dzieje się w jego otoczeniu; to na ich wzór i podobieństwo kształtuje swoją osobowość powielając ich zachowania i sposoby reagowania; to od nich wreszcie otrzymuje pierwsze odpowiedzi na pierwsze stawiane pytania. W obrębie rodziny szczególne miejsce zajmuje mężczyzna. Nie chodzi tu o jakąś wyższość nad kobietą, lecz o specyficzne powołanie urzeczywistniające się we wspólnocie życia rodzinnego, wyrażające się w podwójnej roli, jaką ma do spełnienia: męża i ojca. Wśród wielu czynników warunkujących prawidłowe wzrastanie i rozwój dziecka w rodzinie konieczne jest uwzględnienie właściwie pełnionej roli ojca. Miłość ojcowska jest nieco inna, niż miłość macierzyńska. Ojciec stawia pewne wymagania dziecku i kocha w nim te cechy, które wskazują, że będzie ono w przyszłości pokonywać trudności życiowe, że będzie człowiekiem mężnym, szlachetnym i prawym. Stawianie wymagań w wychowaniu dziecka, precyzowanie oczekiwań, mobilizowanie do pokonywania różnorakich trudności jest niezbędne. Stymuluje to prawidłowy rozwój i stanowi przygotowanie do dorosłego życia. Dziecko wychowane w atmosferze pobłażliwości pozbawione jakichkolwiek ograniczeń w swoim działaniu i niemobilizowane do pokonywania przeszkód i osiągania nowych sprawności i umiejętności, wyrasta na „życiową niedorajdę”, ponieważ przygotowane jest tylko na branie, a nie potrafi dać nic od siebie. Staje się ono mało odporne na stres związany z problemami, nie nauczy się przyjmować krytyki i znosić porażek. Dlatego miłość ojca jest dla dziecka inspiracją i wezwaniem do pracy nad sobą, zachęca do ciągłego rozwoju umysłowego, uczuciowego i moralnego. Ojciec staje się wzorcem dla swego potomstwa w różnych dziedzinach życia – zarówno dla chłopca, jak i dla dziewczynki. Jego rola w wychowaniu dzieci jest bardzo ważna i praktycznie rzecz ujmując – niezastąpiona.
Jednym z ważniejszych elementów wynikających z roli ojca w wychowaniu dziecka jest zapewnienie poczucia bezpieczeństwa. Dziecko jest istotą kruchą fizycznie, psychicznie i duchowo, stąd tak łatwo w nim wzbudzić poczucie zagrożenia. Lęk u dzieci bywa tym większy, im słabszy jest kontakt emocjonalny z ojcem. Strach przed ciemnością, przed obcymi ludźmi, przed śmiesznością, przed przemocą, przed niepowodzeniami w szkole – to znamiona kruchości dziecięcej psychiki. Są one oznaką, że dziecko nie czuje się bezpiecznie i dlatego w żadnym wypadku nie można ich lekceważyć. Takie lękowe sytuacje są prawdziwym wyzwaniem dla ojca, by zbliżyć się do dziecka i dać mu większe poczucie bezpieczeństwa. Pierwszym lekarstwem w takich sytuacjach jest zwiększona dawka troskliwości i ojcowskiej miłości. W szczerej i otwartej rozmowie ojciec może uodparniać dziecko na różnorakie zagrożenia, z jakimi przyjdzie mu się w życiu zetknąć. Nie chodzi tu o słowa pocieszenia i otuchy, ale o mocną ojcowską obecność, ojcowskie bycie razem z dzieckiem. Dobry kontakt emocjonalny ojca z dzieckiem sprawia, że jest ono pewne siebie, czuje się silne i bezpieczne, gdyż ma świadomość oparcia w ojcu. Jeśli nie posiada dobrej więzi uczuciowej z ojcem i nie czuje się przez niego chronione, zetknąwszy się z niesprawiedliwym traktowaniem – nawet wśród rówieśników – doświadcza poczucia bezbronności i bezradności. W obawie przed niezrozumieniem nie będzie szukało pomocy ojca, gdy spotka je krzywda ze strony rówieśników lub dorosłych. Ojciec winien mieć świadomość, że dziecko przeżywa wiele frustracji w zetknięciu ze światem zewnętrznym, szczególnie ze światem rówieśników. Musi więc stanąć u boku dziecka i wspierać je w trudnych dla niego chwilach, musi pogłębiać więź emocjonalną, aby dodać mu otuchy i odwagi, a swoją codzienną odwagą w zmaganiu się z trudnościami życiowymi stawać się wzorem i źródłem życiowej odwagi dziecka. Powinien pomagać dziecku, aby stawało się coraz bardziej samodzielne, bardziej wolne, coraz bardziej odpowiedzialne i samo mogło dawać oparcie innym, w szczególności słabszym od siebie.
Fundamentalna potrzeba każdego dziecka, jaką jest poczucie bezpieczeństwa, spełnia się w osobie ojca, a dom rodzinny staje się przystanią i schronieniem nawet w najbardziej „pochmurne” dni. Gdy więź emocjonalna ojca z dzieckiem jest silna, gdy potrafią ze sobą rozmawiać, to przystań ta na długie lata zostaje miejscem leczenia ran i nabierania sił do zmagań z trudnościami życia codziennego.
Ojciec jest pierwszym wzorem do naśladowania. Jest człowiekiem, któremu można zaufać, a zaufanie to budowane jest przez wspólne przebywanie z dzieckiem od najwcześniejszych lat jego życia. Dziecko bezgranicznie mu ufa i każdego dnia buduje w sobie to zaufanie na przyszłość. Dlatego tak ważną rolą jest nie stracić zaufania przez chociażby niedotrzymywanie obietnic. Ojciec, który coś obieca i nie dotrzyma, staje się w oczach dziecka niepewnym i niestabilnym człowiekiem, któremu nie można zaufać, a ta ufność ma kolosalne znaczenie w rozwoju psychicznym każdego człowieka. Ojciec godny zaufania wykazuje autentyczne zainteresowanie sprawami dziecka, choć czasem wydają się one banalne i nic nie znaczące w odczuciu osoby dorosłej. Jednak w oczach dziecka popsuta zabawka znaczy tyle samo, co dla dorosłego zepsuty samochód. Ojciec musi dbać o to, aby zawsze znaleźć czas na naprawienie tej zabawki. W żadnym wypadku nie może sobie pozwolić na odepchnięcie albo wyśmianie swojej pociechy przychodzącej z problemem zepsutej zabawki czy rozerwanej książeczki. Dziecko musi wielokrotnie doświadczać, że ojciec go nie zawiódł, nie okłamał, jest dla niego oparciem i w każdej sytuacji może na niego liczyć.
Ważnym zadaniem ojca jest ukazywanie dziecku głębi sensu i celu ludzkiej egzystencji. Wielu nastolatków, szczególnie zaś chłopców, nie wie, co zrobić ze swoim życiem, ponieważ ich ojcowie nie dali im należytego wzoru, jak żyć dobrze, mądrze i uczciwie. Zażywanie narkotyków, nadużywanie alkoholu, próby samobójcze, nadużycia seksualne, młodzieńcze lekceważenie i narażanie zdrowia i życia – są to zjawiska, które pokazują negatywny stosunek młodych ludzi do własnego życia, za czym kryje się brak radości życia i jego afirmacji. W chwilach gorzkiego rozczarowania do życia młodzi zarzucają niekiedy rodzicom fakt, że obdarzyli ich życiem: „Ja się sam na świat nie prosiłem”. Ten gorzki wyrzut wynika z odczucia braku celu i sensu życia. Dlatego tak ważną rolę ma do spełnienia ojciec w procesie wychowania. Już od najmłodszych lat powinien on starać się wpajać dziecku wartości etyczne i moralne. Dziecko cechuje jakaś niezwykła otwartość na najgłębsze wartości ludzkie i duchowe. Pragnie ono nie tylko wzajemnej zgody rodziców, poczucia bezpieczeństwa, serdeczności, ciepła, przytulenia, zaspokojenia jego podstawowych potrzeb materialnych, ale także postawy prawdy, uczciwości i przejrzystości moralnej. Obserwacja tych cech u swoich rodziców ( szczególnie dotyczy to osoby ojca) kształtuje w pewien sposób osobowość dziecka, które podświadomie przenosi je później w swoje dorosłe życie.
Ojciec wywiera ogromny wpływ na rozwój swojego dziecka i powinien o tym pamiętać przez cały okres wychowawczy. Powinien mieć świadomość tego, że jest ciągle obserwowany przez swoje pociechy, które potem przejmują pewne jego zachowania, wyrabiają w sobie i kształtują poglądy na różne dziedziny życia społecznego i moralnego. Dlatego tak ważny jest stosunek ojca do matki i dzieci, jego zachowania i reakcje na okoliczności życia rodzinnego. Dziecko staje się bezkrytycznym naśladowcą zachowań i postaw ojca powielając je potem w swoim dorosłym życiu. Ojciec dostarcza dziecku bodźców w rozwoju społecznym, których matka nie może zaoferować, gdyż nie posiada ona tych cech osobowości, które ma ojciec. Są one potrzebne dziecku jako wzorzec, zarówno chłopcu jak i dziewczynie. Chłopiec przebywając z ojcem uczy się męskich zachowań, identyfikując się z własną płcią, a dziewczynka na podstawie obserwacji ojca, jego zachowania wobec matki, kształtuje swój stosunek do płci odmiennej. Dlatego tak bardzo ważny jest kontakt z dzieckiem. Stanowi on integralną część całej relacji ojca z dzieckiem. Jest on symbolem, znakiem, językiem, z pomocą którego przekazywane jest dziecku całe bogactwo i subtelność więzi emocjonalnej i duchowej z ojcem. Jeżeli brakowałoby rzeczywistego głębokiego kontaktu uczuciowego i duchowego ojca z dzieckiem, jego życzliwej akceptacji, zrozumienia, zapewnienia poczucia bezpieczeństwa, wówczas gesty fizyczne byłyby puste. Mogłyby być odbierane przez dziecko jako krępujące. Dzieci odruchowo bronią się przed gestami czułości osób dorosłych, u których wyczuwają nieszczerość czy jakieś dwuznaczne intencje. Intuicja dziecięca jest na ogół niezawodna w ocenianiu fizycznych gestów osób dorosłych. Tylko dzieci głęboko zranione przez swoich rodziców, które nie zaznały nigdy ciepła, życzliwości i akceptacji, tulą się nieraz do osób przypadkowych, okazujących im trochę zainteresowania i życzliwości. Takie dzieci mogą łatwo stać się łupem ludzi nieuczciwych, którzy wykorzystują niekiedy ich dziecięcą potrzebę akceptacji i ciepła. Dzieci te wymagają więc szczególnej ochrony. Dotyk, pieszczota, przygarnięcie, przytulenie dziecka przez ojca, jeżeli ma spełnić swoją rolę, winno być naturalne i spontaniczne. Otwartość na dziecko, wyczucie jego potrzeb i pragnień, uszanowanie jego emocjonalnych odczuć, dyskrecja, empatia, osobista wrażliwość i przejrzystość uczuciowa ojca – podyktują mu, kiedy i jakim gestem wyrazić dziecku miłość, akceptację, życzliwość czy wsparcie. Sposób i częstotliwość wyrażania miłości gestem fizycznym będzie także w dużym stopniu zależeć od typu emocjonalności zarówno ojca, jak i dziecka, a ta może być różna. Istnieją typy mężczyzn bardzo wylewnych, skłonnych do gestów zewnętrznych, nieraz może nawet przesadnych. Częściej jednak zdarzają się mężczyźni bardzo powściągliwi czy zbyt oszczędni w wyrażaniu swoich uczuć fizycznym gestem. Nie wydaje się rzeczą wskazaną łamanie, czy tym bardziej niszczenie własnego typu wrażliwości emocjonalnej. W takiej sytuacji dobrze jest uświadomić sobie znaczenie fizycznych gestów w wychowaniu dzieci. Powściągliwość w gestach fizycznych może być dopełniona większą troską o głębszy kontakt uczuciowy i duchowy z dzieckiem. Mężczyzna skłonny do wylewności uczuciowej wyrażanej słowem i gestem, winien raczej czuwać, aby nie nadużywać fizycznego kontaktu z dzieckiem i nie narzucać mu się zbytnio ze swoimi czułościami; natomiast mężczyzna pełen zahamowań przed wyrażaniem uczuć gestami fizycznymi, winien podjąć pewien wysiłek, aby przełamać swoje opory i móc przekazać dziecku fizycznym gestem bliskości i przytulenia – przynajmniej od czasu do czasu – akceptację, życzliwość i emocjonalne wsparcie. Gesty te mogą być bardzo dyskretne i subtelne. Dzieci, które zwykle dobrze wyczuwają zahamowania emocjonalne swoich ojców, docenią ich starania i przyjmą je jako wyraz ojcowskiej miłości i życzliwości.
Brak fizycznych gestów czułości, serdeczności i akceptacji wobec dzieci staje się często źródłem ich niepokojów, lęków i emocjonalnych głodów. Z tymi głodami wychodzą młodzi z domów rodzinnych i usiłują je nieraz realizować na bezdrożach swojego życia. Pełne niepokoju szukanie wciąż nowych obiektów miłości oraz łatwe wchodzenie młodych w kontakty erotyczne i seksualne bez głębszej więzi uczuciowej, odsłania często ich wielkie uczuciowe niedostatki. Młodzi ludzie w sposób zagubiony i bezradny szukają u siebie nawzajem tego oparcia, poczucia bezpieczeństwa, ciepła i emocjonalnego przytulenia, które wcześniej winni otrzymać od rodziców, a w szczególności od ojca. Kontakty seksualne nie zaspokajają bynajmniej ich wielkich uczuciowych pragnień i potrzeb. Frustrują ich jeszcze bardziej. Na dnie serca pozostaje bowiem wciąż niezaspokojona potrzeba ojcowskiej miłości: czułej, troskliwej, pełnej życzliwości, a zarazem prawej, sprawiedliwej i mocnej. Wielu dorastających chłopców i młodych mężczyzn przeżywa nieraz jakieś głębokie wewnętrzne pragnienie bycia przytulonym przez ojca. Pragnienie to ujawnia się niekiedy także wobec mężczyzn, od których doznali wiele braterskiego i przyjaznego wsparcia. Kiedy uświadamiają sobie takie pragnienie, ogarnia ich przerażenie, ponieważ rodzi się w nich podejrzenie, że ich pragnienia mają podtekst homoseksualny. Najczęściej ujawniają one jedynie głębokie niespełnione dotychczas pragnienie ojcowskiej bliskości.
Bardzo ważną rolę w procesie wychowawczym, jaką ma do odegrania ojciec, jest zrozumienie potrzeb dziecka i okazywanie mu zrozumienia. Dużo mówi się o potrzebie czci i szacunku dziecka dla ojca, zapominając o potrzebie szacunku i czci ojca dla dziecka. Ojciec powinien „ czcić” swoje dzieci, zarówno małe jak i dorosłe. Taka postawa jest istotnym i koniecznym warunkiem każdego wychowania. „Dzieci nie będą dopiero, ale już są ludźmi, tak ludźmi są, a nie lalkami; można przemówić do ich rozumu – odpowiedzą nam, przemówimy do serca – odczują nas. Dzieci są ludźmi, w duszy ich są zadatki tych wszystkich myśli i uczuć, które my posiadamy”. Te słowa Janusza Korczaka uczą nas szacunku dla przeżyć dziecka, które posiadają tę samą wartość, co przeżycia każdego innego człowieka dorosłego. Dojrzałe ojcostwo domaga się szacunku dla całego świata dziecięcych uczuć. Zbudowanie więzi z dzieckiem domaga się więc wrażliwości ojca wobec jego uczuć. Brak jej może sprawić, iż przytłoczy on swoimi surowymi i mało zrównoważonymi reakcjami emocjonalnymi kruchą jeszcze uczuciowość dziecka. Ojciec, którzy nie dostrzega dysproporcji istniejących między jego dorosłą emocjonalnością a emocjonalnością dziecka, może w sposób nieświadomy tę przewagę wykorzystać przeciwko dziecku. Umiejętne potraktowanie uczuć dziecka wymaga od ojca pewnej kultury uczuciowej. Tylko dzięki niej może on docenić i uszanować emocje dziecka i odpowiedzieć na apele w nich zawarte. Ojciec, nieświadomy swoich uczuć, może ranić dziecko przerzucając na nie cały balast swoich nieopanowanych i niedojrzałych uczuć. Zbyt często powtarzane słowa: „robię to dla dobra dziecka” – mogą być próbą uspokojenia nieczystego sumienia, które przeczuwa dwuznaczność pewnych reakcji pedagogicznych, naznaczonych nieraz emocjonalną przemocą.
Niemal wszystkie ludzkie zachowania mają charakter symboliczny. Za określonymi słowami, gestami, odruchami tkwią konkretne treści, przeżycia, odczucia, myśli, które ludzie wzajemnie sobie komunikują: zadowolenie, radość, odwagę, pokój, szczęście, wdzięczność, lub też przeciwnie: niezadowolenie, lęk, niepokój, bunt, gniew, rozżalenie, itp. Dziecko także pragnie zakomunikować rodzicom swoje odczucia. Trudność małego dziecka polega na tym, iż nie potrafi ono nazwać swoich odczuć i przeżyć. Rodzice muszą się nieraz domyślać, co dziecko pragnie wyrazić jakąś reakcją czy zachowaniem. Trzeba im dopiero nauczyć się odczytywania treści symbolów, którymi dziecko się posługuje, aby rozumieć je. Dziecięce lęki, nieśmiałość, stany apatii, konflikty z rówieśnikami, niepowodzenia w szkole, nadpobudliwość, częsty płacz, stosowanie przemocy wobec młodszych, znęcanie się nad zwierzętami, zbytnie zainteresowanie własną seksualnością -w takich zachowaniach dziecka należałoby odczytać treści emocjonalne, które one zawierają. Skoro dziecko nie potrafi opowiedzieć rodzicom o tym, co przeżywa, wówczas jest ono uzależnione od intuicyjnych zdolności swoich rodziców. Ojciec, mając dobry kontakt z dzieckiem, jakimś szóstym zmysłem potrafi odebrać to, co dziecko pragnie zakomunikować mu swoim językiem symboli, symptomów i apeli. Do tego jednak niezbędna jest świadomość, iż reakcje i zachowania dziecięce – podobnie jak wszystkie ludzkie zachowania -są bardzo złożone, stąd też niełatwo jest odczytać najgłębszą symbolikę dziecięcej ekspresji. Zrozumienie dziecka poprzez odczytanie jego reakcji i emocji wymaga głębokiego kontaktu z nim. Dzięki umiejętności nawiązania kontaktu ojciec stwarza dziecku odpowiedni klimat sprzyjający werbalizacji jego uczuć na miarę dziecięcych możliwości. Ojciec może rozumieć dziecko tylko wówczas, kiedy będzie rozumiał siebie samego; może mieć wgląd w uczucia i reakcje dziecka, jeżeli posiądzie sztukę rozeznania tego, co sam przeżywa wewnętrznie. Zasadnicze trudności w rozmowach ojców ze swoimi dziećmi stanowią: ich niewrażliwość, obojętność, uczuciowa powierzchowność, zahamowania emocjonalne. Mężczyzna, który obawia się swoich własnych uczuć, będzie unikał z dzieckiem rozmowy na temat jego przeżyć.
W odczytywaniu symboliki reakcji i zachowań dziecka ważną rolę może odgrywać usposobienie i charakter dziecka, które ujawniają się stopniowo w miarę jego dorastania. Każde dziecko jest inne. Inna jest jego wrażliwość uczuciowa, zainteresowania, inteligencja, intuicja. I chociaż rodzeństwo, bracia i siostry, wychowują się na ogół w tych samych warunkach, to jednak ich charaktery, a więc i spontaniczne zachowania oraz reakcje, są przeważnie bardzo zróżnicowane. Ojciec, który ma rzadszy kontakt ze swoimi dziećmi, może mieć trudności w dostrzeganiu różnic charakterów, co sprzyja skłonnościom do zbytnich uproszczeń w odczytywaniu symbolicznych zachowań swoich dzieci.
Miłość do dziecka wyraża się między innymi w szanowaniu jego uczuć, także tych, które mogą budzić niepokój rodziców: dziecięcego gniewu, lęku, zazdrości, obrażania się itp. Wszystkie uczucia i przeżycia dziecięce domagają się akceptacji. Dziecko ma prawo do swoich uczuć tak samo, jak każdy dorosły człowiek. Uczucia dziecka mają tę samą wartość ludzką i są tak samo ważne, jak uczucia jego rodziców. Pomijanie, lekceważenie lub próby dławienia uczuć dziecka, przy jednoczesnym eksponowaniu i podkreślaniu przez ojca wagi jego własnych uczuć, jest formą ewidentnej niesprawiedliwości wobec małego, bezbronnego człowieka. Kiedy ojciec dławi uczucia dziecka, demonstrując z gniewem własne negatywne uczucia, jest to zawsze forma krzywdy, wyrządzanej dziecku. Dziecko ma prawo do poszanowania tego, kim jest i czym ono żyje. Akceptacja i szacunek dla uczuć dziecka są potrzebne tym bardziej dlatego, że dziecko nie ma jeszcze możliwości zdystansowania się do nich i nie umie pokierować światem swoich emocji. Negacja uczuć dziecka uniemożliwia mu rozwój emocjonalny, a w konsekwencji także i duchowy. Dziecko, obawiając się surowego osądu i gniewu rodziców, szczególnie zaś gniewu ojca, może dławić i ukrywać prawdziwe uczucia. Może udawać przed sobą i przed rodzicami, iż doznaje takich odczuć, jakich życzą sobie rodzice. Jeżeli rodzice nie szanują uczuć dziecka, ono zamyka się w sobie, staje się sztywne w swoich reakcjach i zachowaniach emocjonalnych. Dzieci, które obawiają się okazywania uczuć negatywnych, ponieważ były za nie karane, stają się skryte, niedostępne i nieufne. Obawiają się nie tylko wyrażania swoich uczuć, ale także obawiają się samych uczuć. Poprzez akceptację uczuć dziecka ojciec daje mu świadectwo, iż świat ludzkich uczuć jest bardzo ważny i nie należy się go obawiać. Należy nim jednak świadomie, z zaangażowaniem kierować.
Dziecko od pierwszych chwil swojego istnienia w sposób spontaniczny i naturalny wyraża swoje odczucia, domaga się w ten sposób odczytania ich, przyjęcia i odpowiedzi na „wołanie” w nich ukryte. Kiedy dziecko uśmiecha się lub płacze jest to komunikat wyrażający prośbę skierowaną do matki lub ojca. Lekceważenie uczuć dziecka odbierane jest przez nie jako wyraz opuszczenia. Dziecko doświadcza wówczas, iż jego wołanie zostaje bez odpowiedzi i czuje się osamotnione. Dzieci w sposób bardzo spontaniczny wyrażają zarówno swoje uczucia pozytywne: radość, zadowolenie, sympatię, miłość, jak też uczucia negatywne: złość, gniew, zazdrość, lęk. Spontaniczność uczuć jest wielkim darem okresu dzieciństwa. Dzięki niej ojciec może dowiedzieć się, czym dziecko żyje i nawiązać z nim głębszy kontakt. Może rozmawiać z nim o jego wewnętrznych doznaniach. Akceptacja i szacunek dla uczuć dziecka przez dorosłych pomaga zachować spontaniczność i naturalność reakcji nie tylko w okresie wczesnego dzieciństwa, ale także w okresie dojrzewania i w życiu dorosłym.
Nie można jednak tak naprawdę szanować i akceptować uczuć dziecka, jeżeli nie pozwala się dziecku wyrazić ich w szczerym, ufnym i otwartym dialogu. Unikać jednak należy pytań wprost o te uczucia, które dla dziecka są krępujące i mogą je zawstydzać i upokarzać. Wiele uczuć ludzkich ma charakter intymny. Pytanie zadane wprost o niektóre uczucia mogą być odebrane jako wdzieranie się rodzica w osobistą, intymną sferę doznań dziecka. Trzeba raczej zachęcać dziecko do tego, aby opowiadało o tym, co go spotyka, czym żyje. Ojciec winien wyrazić raczej zainteresowanie zdarzeniami, faktami z życia dziecka, a nie tyle jego uczuciami. Opowiadając o swoich sprawach dziecko – o ile zechce – da wyraz swoim emocjom. Trzeba więc zachęcać dzieci do tego, by opowiadały o tym, jak przeżyły dzień, co je w ciągu dnia spotkało. Kiedy zaś dziecko opowiada o zdarzeniach, można dyskretnie przemycić także pytanie o jego uczucia. Może to być zaproszenie do wypowiedzenia tego, czym ono żyje, szczególnie zaś tego, co ciąży mu na sercu. Dziecko, które ma zaufanie do ojca, nie ma większych trudności w opowiadaniu o swoich uczuciach. Łatwo opowiada o tym, kogo w klasie lubi, a kogo nie; co mu się podoba, a co je złości. Im bardziej intymne uczucia, tym potrzebna jest większa ostrożność ojca w rozmowie o nich. Szacunek i akceptacja uczuć nie są pochwałą emocji dziecka, które nie zależą od niego i dlatego nie są ani jego zasługą, ani też winą. Szacunek dla uczuć dziecka nie może oznaczać zachęty do ślepego, bezkrytycznego postępowania zgodnie z uczuciami. Dziecko winno mieć świadomość, iż akceptacja uczuć domaga się jednocześnie kierowania nimi i panowania nad nimi. Kiedy młody człowiek doświadcza wielu gwałtownych odczuć, z którymi radzi sobie z trudem, najlepszym sposobem na wyciszenie emocji, jest rozmowa, w której może on je wypowiedzieć. Dopiero w trakcie werbalizacji uczuć możemy je zrozumieć i określić. Gwałtowność uczuciowa mija, kiedy znajdzie ujście przed osobą zaufaną; opanowanie jej staje się wtedy łatwiejsze. Ojciec powinien bardzo uważnie słuchać, kiedy dziecko opowiada o swoich przeżyciach. Najlepszą formą zaproszenia dziecka do zwerbalizowania jego uczuć jest podzielenie się z nim swoimi własnymi przeżyciami. Ojciec może oczywiście nawiązywać do okresu życia, kiedy sam był dzieckiem. Wspomnienia ojca z okresu dzieciństwa są dla dzieci bardzo interesujące. Mogą one bowiem przeglądać się w nich, jak w lustrze. Syn dziwi się wówczas, że jego wielki i silny tata był kiedyś małym i bezradnym chłopcem, jak on sam teraz. Takie opowiadania wprowadzają też w relację dziecka z ojcem element partnerstwa i równości. Wypowiadanie uczuć rodzica przed dzieckiem winno mieć jednak na względzie bardzo młodego jeszcze słuchacza oraz jego potrzeby i pragnienia. Nie można dziecka obarczać swoimi ciężkimi przeżyciami i trudnościami życiowymi. Opowiadanie dziecku o sobie ma być jedynie świadectwem własnej otwartości, szczerości i zaufania do dziecka. Kiedy dziecko dostrzega zaufanie rodzica, spontanicznie budzi się w nim pragnienie zaufania. Zaufanie rodzi zaufanie, otwartość rodzi otwartość, szczerość rodzi szczerość. Rozmowa o sprawach osobistych, o uczuciach dziecka wymaga jednak czasu. Trzeba nieraz z dzieckiem spędzić dłuższą chwilę i rozmawiać z nim o niczym, by mogło ono stopniowo nabrać zaufania i zacząć mówić o tym, co przeżywa. Kiedy ojcu brak czasu, lepiej jest wówczas nie rozpoczynać rozmowy o trudnych sprawach. Ważne i trudne rozmowy wymagają dłuższego czasu i cierpliwości. Dziecku niezbędne są komfortowe warunki do tego, by mogło wypowiedzieć się do końca. Znalezienie czasu na dłuższą rozmowę z dzieckiem, to dla wielu ojców trudne zadanie. Jeżeli jednak ojciec chce dobrze wychować swoje dzieci, musi dla nich znaleźć czas.
Dzieci potrzebują i oczekują pogłębionego kontaktu z ojcem. A jest on możliwy tylko wtedy, gdy tata jest szczery, otwarty i komunikatywny. Rozmawiając z dzieckiem, można poprzestać na zewnętrznych ogólnikach, można też otworzyć swoje wnętrze, podzielić się przeżyciami, przemyśleniami, opowiedzieć o sukcesach i porażkach. Tylko taka wymiana zdań, uczuć jest prawdziwie konstruktywna – buduje więź i stwarza warunki do rewanżu w postaci otwarcia i szczerości dziecka wobec ojca. Nie chodzi o to, aby tata obwiniał się, użalał nad sobą, obarczał dziecko swymi problemami, lecz aby potrafił przyznać się do błędów, przeprosić, pokazać, że jest człowiekiem czującym, przeżywającym boleśnie porażki i cieszącym się z pokonania trudności. Ta otwartość potrzebna jest obu stronom.
Wszystko, co dotąd zostało powiedziane w tej pracy o ojcu – gwarancja bezpieczeństwa, można mu zaufać, zainteresowany sprawami dziecka, szczery, otwarty, komunikatywny, dostępny, potrafi być oparciem – to przymioty prawdziwego przyjaciela. Przyjaciel zaś – to ktoś więcej niż rodzic. To ktoś, do kogo można zwrócić się w potrzebie i zawsze otrzyma się pomoc. Wreszcie ojciec – przyjaciel, to swego rodzaju przewodnik po życiu. Jest on reprezentantem świata prawa, dyscypliny, przygody i zabawy. Jego zadaniem jest wyprowadzenie dziecka z domowego, matczynego zacisza i pokazanie mu świata zewnętrznego. W ten sposób wyposaża swego potomka w odwagę, otwartość, siłę. Rozbudza w nim ciekawość i potrzebę eksploracji tego, co nowe, nieznane.
Ojciec jest dla dziecka wzorem mężczyzny, męża. Jako świetni obserwatorzy, maluchy potrafią dostrzec jakość relacji małżeńskich między tatą i mamą. Jeśli tatuś jest czuły i dobry dla syna lub córki, ale w stosunku do matki okazuje szorstkość, oschłość, poniża ją – nie będzie wiarygodny w oczach dzieci. W takiej rodzinie nie będą one do końca szczęśliwe, radosne i beztroskie. Podstawą udanego ojcostwa jest udane małżeństwo. Jak mówi J. Pulikowski: „Najważniejsze, co może dać ojciec swoim dzieciom, to po prostu: prawdziwie, mądrze, dojrzale, wiernie, wyłącznie i dozgonnie kochać ich matkę”.
Z przeprowadzonych rozważań wynika, że konieczność uczestnictwa ojca w procesie wychowania dzieci jest faktem bezspornym. Prawdą jest, że poruszyłam tylko nieliczne aspekty wychowawcze, ale wynika z nich bezdyskusyjna ważność roli ojca w kształtowaniu osobowości dziecka, w jego wychowaniu i rozwoju. Zadania, jakie ma do spełnienia ojciec w procesie wychowawczym swoich dzieci, ukazują jasno, że rola ojca w rodzinie posiada szereg swoistych cech. Roli tej w żaden sposób nie może zastąpić matka. Ojciec ma bowiem do spełnienia wiele funkcji wypływających z typowych dla mężczyzn cech zachowania się, które są nieodzowne w wychowaniu dziecka. Biorąc na siebie obowiązki rodzicielskie każdy mężczyzna powinien zdawać sobie sprawę, że dziecko musi uzyskać od niego wiele bodźców do dalszego rozwoju, że w pewnym wieku odczuwa ono bardzo silną potrzebę przebywania w jego towarzystwie, uzyskania informacji o otaczającym świecie oraz o sposobach oceny i wartościowania interesujących go zjawisk. Ojciec ma do przekazania dziecku życiową mądrość, uczy je pracować, wymagając od niego wysiłku, trudu i ofiary. Ojciec uczy dziecko kierować się nie tylko sercem, ale także rozumem. Służy dziecku ucząc je mądrze żyć. Zdolność kochania i mądrego kierowania własnym życiem czyni z syna dojrzałego mężczyznę, a z córki dojrzałą kobietę. Zadaniem ojca nie jest dziś jednak przekazywanie wiedzy szkolnej, umiejętności technicznych czy uczenie syna zawodu. Tę rolę niemal w całości przejęły szkoły, uczelnie, uniwersytety. Ojciec spełnia rolę mistrza przez to, iż z jednej strony kształtuje osobowość dziecka: uwrażliwia jego sumienie, uczy uczciwości, odpowiedzialności, rozeznania wewnętrznego, sprawiedliwego i prawego traktowania ludzi; z drugiej strony zaś uczy sztuki życia w świecie: wyprowadza dziecko z domu, otwiera przed nim świat, uczy sztuki rozeznania i orientacji w świecie.
LITERATURA
1. Witczak J.- „ Ojcostwo bez tajemnic”.
2. Pospiszyl K. – „O miłości ojcowskiej”.
3. Pospiszyl K. – „Ojciec a rozwój dziecka”.
4. Pulikowski J. – „Warto być ojcem”.
5. Pluta A.- „Działalność wychowawcza ojców w rodzinie”, Nowa szkoła (1984) nr 7-8 , s.342 – 345
6. Włodawska Z. – „O miłości ojcowskiej”, Wychowanie na co dzień (1994) nr l-2, s. 11-12.
7. Matyjas B. – „Opiekuńczo – wychowawcza rola ojca w rodzinie (w świetle wypowiedzi dzieci)”, Problemy Rodzinne (1993) nr 2, s.23 -26.
8. Pawłowska R. – „Rola ojca w rodzinie”, Problemy Rodzinne (1987) nr 3, s. 24-26.
9. Pospiszyl K. – „Rola ojca w rodzinie”, Nowa szkoła (1974) nr 11, s. 14 -16.
10.Pospiszyl K. – „Egzamin z dojrzałości”, Charaktery (1999) nr 11, s. 18-19.
11.Jaworska A. – „Psychika roli ojca”, Psychologia wychowania (1986) nr l,s. 69-79.
12.Skarżyńska K. – „Wartości rodzicielskie matek i ojców”, Psychologia wychowania (1990), nr 1-2, s. 1-20.
13.Błazenka A.J. – „Udział ojca w procesie wychowania dzieci”, Nowa szkoła (1983), nr 3, s. 133-135.
14.Ojcostwo – Praca zbiorowa pod redakcją Józefa Augustyna SJ, Kraków (1998).
Artykuł pochodzi z serwisu szkolnictwo.pl
Frazy wyszukiwarek użyte do odnalezienia tej strony:
- teresa gadomer
- o miłości ojcowskiej pospiszyl
Echo
Ojciec i syn udali się na wycieczkę w góry.
Nagle syn potknął się i boleśnie upadł. Krzyknął:
– Auuu!
Ku swemu zdziwieniu usłyszał głos, który powtórzył jego krzyk:
— Auuu!
Zdziwiony chłopak zapytał:
— Kim jesteś?
Odpowiedź brzmiała:
— Kim jesteś?
Podirytowany młodzieniec krzyknął:
— Pokaż się!
Głos odpowiedział:
— Pokaż się!
Zdenerwowany chłopak krzyknął:
— Tchórz!
Głos odpowiedział:
— Tchórz!
Młodzieniec spojrzał na rozbawionego ojca i zapytał:
— O co chodzi?
Ojciec uśmiechnął się i powiedział:
— Synu, słuchaj uważnie.
Krzyknął:
— Jesteś mistrzem!
Głos odpowiedział:
— Jesteś mistrzem!
Ale chłopak dalej nie rozumiał, co się dzieje.
Potem ojciec zaczął tłumaczyć:
— Ludzie nazywają to echem, ale tak naprawdę to życie. Oddaje ci z powrotem to, co mu dałeś.
Nasze życie jest odbiciem naszych działań.
Jeśli chcesz być bardziej kochanym, powinieneś dać od siebie miłość.
Jeśli chcesz, aby inni ludzie wokół Ciebie byli bardziej kompetentni, zwiększ najpierw swoje kompetencje. Ta zależność odnosi się do wszystkiego, znajdziesz ją w każdym aspekcie życia.
Życie zawsze odda Ci to, co Ty mu dałeś.
źródło: „Mądre szczęśliwe życie”
Książki, moje inspiracje | Komentarzy (1)Typy ojcostwa
Nie każdy ojciec zachowuje się wzorowo. Spora część w ogóle nie uczestniczy w życiu rodziny. Inni natomiast pomagają, wspierają swoje dzieci i starają się je zrozumieć. Najogólniej można powiedzieć, że ojcowie zachowują się w różny sposób. Nieobecny, słaby, trujący, dobry to cztery typy tatusiów, które wyróżniła Maria Braun Gałkowska Jest to oczywiście znaczne uproszczenie aby lepiej zobrazować ten problem.
Ostatnio coraz częściej można spotkać się z typem ojca nieobecnego. Nie chodzi tu tylko i wyłącznie o brak ojca w domu. Zdarza się bowiem że choć tata mieszka pod jednym z dachem z dzieckiem ich wspólne kontakty praktycznie nie istnieją. Ogólnie można podzielić nieobecność na fizyczna i psychiczną. Z roku na rok coraz więcej dzieci wychowuje się w domu bez ojca. Najczęstszą przyczyną takiej sytuacji jest nieodpowiedzialność mężczyzny, nieporozumienia partnerów, które w konsekwencji prowadzą do tego, że dziecko jest wychowywane przez matkę.
Dzieci wychowywane przez samotne matki mają gorsze szanse niż ich rówieśnicy z pełnych domów. Wynika to z faktu, że matka sama musi się uporać z trudami rodzicielstwa. Nie jest to łatwe zadanie, przez co mamy popełniają sporo błędów. Charakterystyczne jest to, że są nadopiekuńcze i cały czas pragną chronić swoją pociechę, co w konsekwencji prowadzi do tego, że takim dzieciom jest się dużo trudniej usamodzielnić.
Nieobecność ojca może mieć też charakter psychiczny, to znaczy tata jest fizycznie w domu choć nie bierze udziału w życiu rodzinnym. Taka nieobecność może mieć różne przyczyny. Jedną z nich jest to, że zapracowany tata nie ma siły i ochoty by zająć się swoją pociechą. Bywa, że między partnerami jest wyraźnie zarysowany podział obowiązków, który polega na tym, że kobieta zajmuje się prowadzeniem domu i wychowywaniem dziecka. Takie postępowanie prowadzi do tego, że ojciec stopniowo izoluje się od sprawowania opieki nad dzieckiem. Bardzo często nieobecność psychiczna ojca przekłada się na relacje miedzy rodzicami, którzy stopniowo oddalają się od siebie.
Do innego typu ojcostwa można zaliczyć ojca słabego. Słabość wynika z faktu, że niektórzy mężczyźni nie dorastają do tego, by być ojcami. Cały czas drzemie w nich dziecko. Dużo żartują i ubierają się swobodnie. Zachowanie to bywa określane w psychologii jako syndrom Piotrusia Pana. Tacy mężczyźni nie są w stanie zająć się poważnie swoimi obowiązkami. Ich partnerki najczęściej zachowują się względem nich jak matki. Postawa matkująca nie jest dobra, gdyż ojcowie czują się jeszcze bardziej nieodpowiedzialni. Wszystkie polecenia zostają im podane jak na tacy. Nie muszą się troszczyć by coś zorganizować. Wszystko bowiem jest na głowie ich ukochanej.
Ojciec słaby bywa traktowany przez swoje dzieci jak kolega. Nie może jednak do końca sprostać tej roli, gdyż jest już za stary w stosunku do swojej pociechy. Sam nie czuje się dobrze w przybranej roli. Z jednej strony widzi w sobie ojca rodziny, a z drugiej czuje się jak beztroski nastolatek. Ojciec słaby nie jest w stanie zapewnić swojej rodzinie poczucia bezpieczeństwa.
Najgorszym chyba typem ojca jest ojciec trujący. Tacy tatusiowie nie potrafią w sposób bezgraniczny kochać swojego dziecka. Ich miłość albo w ogóle nie istnieje, albo jest warunkowa. Innymi słowy dziecko musi coś zrobić, mieć jakieś osiągnięcia, żeby mogło być kochane przez tatę.
Charakterystyczne dla ojców trujących jest to, że wobec swojej rodziny używają przemocy fizycznej bądź psychicznej. Zazwyczaj nie traktują kar fizycznych jako czegoś złego. Uważają, że dziecko postąpiło źle, więc należy je ukarać. W ich mniemaniu nie wyrządzają swemu dziecku żadnych szkód. Nic więc dziwnego, że to właśnie tacy ojcowie, kiedy mówią o sobie przedstawiają się w samych superlatywach. Co więcej często uważają, że nieciekawa atmosfera rodzinna jest spowodowana przez partnerkę albo przez dzieci. Do siebie natomiast nie mają żadnych zastrzeżeń.
Dzieci z trujących domów w dorosłym życiu mają często problemy psychiczne. Niechętnie zakładają swoje rodziny w obawie, że coś nie wyjdzie. Boją się świata. Czują się niedowartościowane i niedocenione. Nierzadko cierpią na depresję, nerwice itp.
Do ojców trujących zalicza się także mężczyzn, którzy maltretują swoje dzieci i wykorzystują seksualnie. Takie postępowanie w języku medycznym nazywa się zespołem dziecka maltretowanego. Charakterystyczne jest to, że ofiary często są w szpitalu, a rodzice nie podają prawdziwej przyczyny uszkodzeń. Najczęściej twierdzą, że ich pociecha przewróciła się na schodach, oparzyła wrzątkiem itp. Być może personel szpitala przyjmie takie wytłumaczenie, ale dzieci już zawsze będą miały w pamięci przykre chwile, z którymi będą musiały iść przez życie.
W wielu trujących domach, matki obserwują agresywne zachowania partnera. Nie robią jednak nic by im przeciwdziałać. Kierują nimi różne pobudki, ale najczęściej boją się przeciwstawić lub starają się utrzymać pozory dobrej rodziny. Niestety taka postawa nie jest konstruktywna dla dziecka, a mama chociaż nic nie robi też w pewnym sensie zachowuje się jak tyran.
Co sprawia, że ojciec jest trujący? Odpowiedzi są różne. Często taka postawa wynika z błędnego przekonania, że dziecko jest własnością rodziców, a w związku z tym mają oni pełne prawo by karać swoją pociechę kiedy tylko zechcą. Inną przyczyną jest to, że niektórzy mężczyźni zupełnie nie mają pojęcia jak wychować swoje dziecko. Stosują przemoc, bo innej kary nie znają. W grupie agresywnych ojców sporą część stanowią osoby, które same były w dzieciństwie bite. Powielają te zachowania. Często też ojcowie wyrządzają swojemu dziecku krzywdę jeżeli nadużywają alkoholu, bądź też mają zaburzenia psychiczne.
Ostatnim już typem ojcostwa jest ojciec dobry. Rodzina, w której panują prawidłowe relacje jest szczęśliwa i pozwala na rozwój dziecka. Wszyscy są dla siebie życzliwi. Matka nie przerzuca uwagi tylko na dziecko, ale dzieli ją pomiędzy wszystkich członków rodziny. Dzieci nie czują się bardziej czy mniej przywiązane do jednego z rodziców, gdyż wiedzą, że obydwoje kochają je w takim samym stopniu. Mają też świadomość, że zawsze mogą w nich znaleźć oparcie i zrozumienie.
Dobry ojciec oprócz tego, że kocha swoje dziecko bezwarunkowo, stawia też wymagania. Miłość, to nie tylko głaskanie po głowie, czułość, to także rygory, którym trzeba sprostać, a które pomogą w życiu. Dziecko będzie musiało podejmować trudne życiowe decyzje, aż nagle całkowicie się usamodzielni. Poczynaniom swojej pociechy przygląda się dobry ojciec, który w razie problemów zawsze służy radą i nigdy nie odwraca się gdy dziecko go potrzebuje.
Dobry ojciec powinien być zawsze obecny zarówno duchowo i psychicznie. Taki tatuś troszczy się o dzieci. Potrafi powiedzieć, kto jest najlepszym kolegą z klasy. Jednocześnie zawsze ma czas by porozmawiać ze swoją pociechą. Nie oznacza to, że musi on rzucić obowiązki zawodowe, ale praca nie jest w takim wypadku na pierwszym miejscu.
Dobry ojciec jest autorytetem dla dziecka. Na podkreślenie zasługuje fakt, że staje się on tak ważny nie przez swoje zdolności, czy tyranię, lecz przez to, że kocha swoje dzieci i zawsze ma dla nich czas. Ponadto przy nim rodzina czuje się bezpiecznie. Dobry ojciec nie wyręcza dziecka. Chce by ono samo się czegoś nauczyło. Wcale nie ułatwia swemu dziecku życia. Musi ono bowiem samo odkryć, co jest najważniejsze, dojść do celu.
Szczęśliwe dzieciństwo, to dobre fundamenty na których można śmiało budować swoje dalsze życie. Niestety nie zawsze jest jak w bajce. Bywa, że dzieciństwo było okropne. W takim przypadku nie należy skazywać się na odrzucenie. Warto skorzystać z fachowej pomocy psychologicznej. Nikt nie jest z góry przegrany. Jeżeli w rodzinie jest mało wzorców godnych naśladowania, to trzeba zrobić wszystko by oczyścić swoją rodzinę z takiej atmosfery i zapewnić swoim dzieciom szczęście.
© Urwis.pl
autor: Magdalena Waloszek
Bibliografia: 1.red. D. Kornas- Biela, Oblicza ojcostwa, Lublin 2001 2.M. Zalewska, Zaburzenia w rozwoju w świetle doświadczania siebie przez dziecko, W: Nowiny psychologiczn, 1/2000 3.red. H. Cudak, Problemy współczesnej rodziny w Polsce, Piotrków Trybunalski 1998
Artykuł został pobrany z serwisu:
Frazy wyszukiwarek użyte do odnalezienia tej strony:
- typy waw pl
- dobre książki dla młodzieży ojcostwo
- d kornas-biela maria gałkowska-braun być ojcem
Dzień ojca

Miesiąc temu uroczyście obchodziliśmy „Dzień Matki”. Dziś obchodzimy kolejne święto. Obchodzimy „Dzień Ojca”.
Jako ojciec, bardzo cieszę się z tych pięknych chwil, kiedy moje dzieci recytują wiersze, śpiewają piosenki czy też rysują i wreczają laurki dla Mnie. Czuję wtedy, że rola jaką pełnię, rola taty, jest naprawdę wartościowa. Czuję się spełniony. Czuję się kochany i szczęśliwy.
Rola ojca jest jedną z najtrudniejszych ról w jakie się dotychczas wcialałem. Wychowywanie dzieci, dawanie im przykładów własnym postępowaniem i ukazywanie piękna otaczającego je świata, nie jest zadaniem prostym. Jednak dla takich chwil, dla takich dni jak dzisiaj, warto znosić ten trud. Warto być ojcem.
Wszystkim Ojcom, życzę dziś wytrwałości, wielu chwil szczęścia i wzruszeń związanych z waszymi dziećmi. To one są naszymi największymi skarbami. Niech rola ojca stanie się waszą życiową rolą. Niech stanie się dla was rolą najważniejszą, za którą dostaniecie oskara.
Pozdrawiam
Sławomir Żbikowski
Frazy wyszukiwarek użyte do odnalezienia tej strony:
- dzien ojca dobry tata













