„Co stanowi kamienie w Twoim życiu?”
5 sierpnia 2009
Hipermarket – refleksja nad wychowaniem dzieci.
13 sierpnia 2009
Pokaż wszystkie

Dlaczego warto pokochać plac zabaw

Beata Turska

Sala gimnastyczna pod gołym niebem. Klub Kałużystów. Raj dla Bobów Budowniczych. Trening asertywności. A wszystko to w jednym miejscu – przy piaskownicy!Kawałek podwórka z huśtawkami i zjeżdżalnią to dużo więcej niż miejsce, gdzie można się wyszaleć. Warto bywać tam jak najczęściej. Dlaczego? Jest wiele powodów!

CO ZYSKUJE MALEC
Najważniejsze jest to, że smyk po prostu świetnie się tam bawi. Może biegać, udawać kosmicznego potwora, brudzić się albo nawet szczekać… Nikt mu nie mówi: „A teraz wszystkie dzieci siadają w kółeczku” (swoboda to wspaniała rzecz!). Niezmuszany z radością robi mnóstwo pożytecznych rzeczy:

1. Ćwiczy ciało…
Wspinając się na drabinki, kopiąc piłkę, jeżdżąc na trójkołowym rowerku czy biegając między innymi maluchami, zwiększa objętość i siłę wszystkich mięśni, ćwiczy koordynację, szybkość itd.

2. …oraz mózg
Szalejąc, ćwiczy zmysł równowagi, doskonali orientację w przestrzeni, spostrzegawczość, koncentrację, szybkość reagowania i podejmowania decyzji.

3. Pracuje nad… ładnym pismem
Nie, wcale nie chodzi tylko o to, że może rysować patykiem po ziemi! Aby dziecko mogło w przyszłości dobrze trzymać pióro i mieścić się w linijkach zeszytu, musi panować nie tylko nad dłońmi, ale też nad całym ciałem. A podwórkowe szaleństwa tego właśnie uczą.

4. Oddycha pełną piersią i „łapie” słońce
Świeże powietrze „wietrzy” płuca, sprawia, że w krwi jest dużo tlenu. A światło słoneczne bierze udział w wytwarzaniu witaminy D3, daje energię i poprawia nastrój.

5. Chłonie świat wszystkimi zmysłami

Dotyka gładkiej zjeżdżalni, szorstkiego drewna, wilgotnej trawy. Słucha śmiechów, warkotu samolotu i maluchów drących się wniebogłosy. Wącha mokre patyki, piasek albo rozgrzaną słońcem dmuchaną piłkę. Sprawdza (gdy nie patrzysz), czy niebieska foremka różni się smakiem od zielonej. Jego mózg rejestruje, co się dzieje z ciałem na huśtawce, a co na karuzeli.

6. Uczy się i eksperymentuje
Chłonie wiedzę, ani na chwilę nie przerywając zabawy. Obserwuje świat (chmury, biedronki), eksperymentuje (z piaskiem, własnym ciałem), doświadcza różnych rzeczy (w tym istnienia grawitacji), obserwuje otoczenie, sprawdza („Co się stanie z autkiem puszczonym ze zjeżdżalni? Czy wjedzie z powrotem na górę?”).

7. Doskonali talenty
Sprawny smyk staje się… coraz sprawniejszy (bo ma okazję robić to, co mu świetnie wychodzi). Urodzony „szef” może porządzić (decyduje, w co się bawić). A co z innymi talentami? Na podwórku można śpiewać, rysować, grać, tłukąc patykiem w zjeżdżalnię, dumać nad trzykołowym rowerkiem („Jak to jest, że gdy się kręci pedałami, obracają się koła?”).

8. Pracuje nad tym, co wychodzi mu słabiej
Mały gapcio nie nabierze gibkości i siły, siedząc przed telewizorem, a na podwórku – owszem. Maluch, który mówi mniej niż rówieśnicy, ma okazję się rozgadać, a dziecko nieśmiałe – oswoić się z rówieśnikami.
9. Nabiera pewności siebie
Gromadzi różne doświadczenia, przekonuje się, że to, co na początku było trudne (np. wspinanie), staje się łatwe. Zaczyna wierzyć w siebie.

10. Poznaje inne dzieci…
Obserwuje je, naśladuje, uczy się od nich nowych rodzajów ruchu, zabaw, słów (brzydkich też). Bawi się
z nimi, kłóci, a przez to wszystko uczy się żyć wśród rówieśników. Na plac zabaw warto zabierać już niemowlęta. Choć nie potrafią się jeszcze bawić z innymi dziećmi, interesują się nimi – wyciągają rączki, zaczepiają.

11. …i dorosłych
Zaczepia cudze ma-my i gawędzi z nimi. Dzięki temu ośmiela się i uczy rozmawiać z dorosłymi.

12. Współpracuje
Budując szałasy, organizując zabawę w Indian czy roboty, rozdzielając role, uczy się, że grupa ma zdecydowanie większe możliwości niż jedna osoba. Nie tylko fizyczne (łatwiej we troje przesunąć pustą beczkę), ale i pomysłów na fajną zabawę jest więcej, bo myśleniem zajmuje się więcej głów.

13. Rywalizuje
Staje do konkursów: kto szybciej pobiegnie, zrobi okropniejszą minę, bardziej się wybrudzi, ma więcej siniaków. Uczy się, że nie zawsze się wygrywa.

14. Przeżywa wiele emocji
Radość i dumę, bo udało się wejść na szczyt drabinki. Złość, bo Jacek nie pozwala pobawić się dinozaurem. Poznaje smak pierwszej porażki i zwycięstwa. Uczy się panować nad emocjami oraz tego, przy kim można się rozpłakać, a przy kim zachować twarz pokerzysty.

15. Uczy się zasad savoir-vivre…
Dowiaduje się, że nie wolno wyrywać zabawek, huśtawka jest dla wszystkich, trzeba czekać na swoją kolej. Uczy się także trudnej sztuki dzielenia się z innymi.

16. …oraz życia
Na przykład tego, że można oberwać od kolegi za nic, że czasem trzeba się postawić, innym razem ustąpić. Styka się z różnymi dziećmi: wychuchanymi jedynakami i maluchami z biedniejszych rodzin, z malcami, którym nie wolno się wybrudzić, i takimi, którym wolno zbyt wiele.

17. Dowiaduje się, jak dbać o własną skórę
Uczy się, że wszystko, co się robi, trzeba robić z głową. Że nie wolno wbiegać na jezdnię ani ścieżkę rowerową, oddalać się od mamy, podchodzić do huśtawki, z której ktoś korzysta, zjeżdżać ze zjeżdżalni głową w dół, brać do rąk i ust tego, co się znajdzie, zjadać roślin, zaczepiać obcych psów… Nauka trwa długo, lepiej więc nie spuszczać smyka z oka.

18. Rozwija wyobraźnię
Miejsce pod zjeżdżalnią może być domem, bazą kosmiczną. Patyk – łyżką, mieczem, magiczną różdżką. To będzie procentować w przyszłości, a na razie dziecko przekonuje się, że można się bawić nie tylko „gotowcami” ze sklepu.

19. Poznaje siebie
Większość dzieci trzyma z maluchami tej samej płci. Dziewczynki gotują zupę
z błota, bawią się w dom, są na ogół spokojne i nie lubią oddalać się od mamy. Chłopcy wręcz przeciwnie – w ich zabawach jest sporo agresji i brutalności, lubią zapuszczać się w nieznane okolice. Tak jest na ogół, co nie znaczy, że zawsze.

20. Oswaja okolicę
Ma „swoją” huśtawkę, piaskownicę… Dziecko wrasta w miejsce, do którego po latach będzie wracało w wyobraźni jako do najwspanialszego miejsca na świecie.

CO ZYSKUJE MAMA
Przede wszystkim możesz przestać się spieszyć. Masz okazję, by spędzić trochę czasu z dzieckiem. A poza tym:

21. Lepiej poznajesz swoje dziecko
Masz okazję zobaczyć, jak radzi sobie w nowych sytuacjach, jak reaguje na inne dzieci, jak wypada na tle rówieśników (niby dzieci nie powinno się porównywać, ale jeśli brzdąc jest pod jakimś względem w tyle za rówieśnikami, warto się temu przyjrzeć i jeżeli trzeba – pomóc mu). Możesz też spojrzeć na jakąś sprawę z innej strony, np. zobaczyć w swoim niegrzecznym dziecku nieustraszonego odkrywcę, albo – co mniej przyjemne, ale czasem potrzebne – że przebojowość smyka niekoniecznie podoba się wszystkim.

22. Dowiadujesz się wielu rzeczy
Masz okazję wysłuchać opinii o pobliskim przedszkolu, pediatrach, dowiedzieć się, jakie są zasady rekrutacji do żłobka. Poznajesz różne style wychowania: widząc, jak różnie można podchodzić do tych samych spraw, uczysz się tego, co TY, a nie inna mama, uważasz za słuszne.

Ups, stało się i boli!
Prędzej czy później każdy malec obetrze kolana albo nabije sobie guza. Jeśli uraz jest niewielki, poradzisz sobie sama.
– Drzazga. Wyciągnij ją wysterylizowaną igłą albo pęsetą. Zdezynfekuj skórę (rywanolem lub gazikiem nasączonym spirytusem). Możesz posmarować ją maścią z antybiotykiem (np. Tribiotic).
– Guz na czole. Przyłóż dziecku na czoło coś zimnego, np. lód w woreczku, dno szklanej butelki czy mokrą i ochłodzoną w zamrażalniku chusteczkę. Chłód zmniejszy obrzęk. Obserwuj malucha. Jeśli zachowuje się inaczej niż zwykle, np. jest pobudzony albo przeciwnie – senny i nieobecny lub wymiotuje, jak najszybciej skontaktuj się z lekarzem.
– Skaleczenie. Przemyj ranę czystą wodą, by usunąć z niej brud. Zdezynfekuj. Uciśnij rankę gazikiem. Jeśli trzeba, zabezpiecz plastrem lub bandażem.

Jak powinien wyglądać plac zabaw?
Nie musi być najpiękniejszy na świecie – wystarczy, żeby był przyzwoity. Sprawdź, czy:
– Huśtawki, zjeżdżalnie itd. są w dobrym stanie. Jeśli połowa urządzeń jest poobrywana, chwieje się albo trzeszczy, szczeble drabinek gdzieś zniknęły, pozostałe może spotkać wkrótce ten sam los.
– Podesty zjeżdżalni zabezpieczono poręczami. Upadek z wysokości jest naprawdę groźny.
– Nawierzchnia na placu jest w miarę miękka. Tartan, ubita ziemia, trawa, piasek – wszystko, byle nie beton (upadek na miękką nawierzchnię jest mniej bolesny).
– Teren jest ogrodzony. Zabawa w piaskownicy, do której siusiają psy, to kiepski pomysł.

mtj_dopisek.gif

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udostępnienia Dla Niedowidzących