Rzeczowniki i przysłówki
18 lutego 2012
Bajka o Zygzaku McQueenie 2
24 lutego 2012
Pokaż wszystkie

Wiek emerytalny kontra polityka prorodzinna

Witam.

Dziś postanowiłem złamać jedną ze swoich zasad i wypowiedzieć się na temat związany z polityką. Z reguły nie interesuję się tymi  sprawami i staram się nie wypowiadać na ten temat. Zdarza się nawet, że przez wiele tygodni wcale nie oglądam wiadomości, aby się nie stresować. Takie zachowanie może się wydać ignorancją lub brakiem zainteresowania sprawami kraju w którym żyję. Dla mnie jest to jednak sposób na bycie znacznie szczęśliwszym człowiekiem :-).

A więc wracam już do meritum sprawy. Otóż swoją zasadę niewypowiadania się na tematy polityczne złamię przy okazji mającej obecnie miejsce dyskusji na temat podwyższenia wieku emerytalnego. Premier Tusk argumentuje tę decyzję tym, że społeczeństwo polskie starzeje się. Popiera ją badaniami statystycznymi, które mówią, że w roku 2050 liczba mieszkańców w Polsce spadnie poniżej 30 milionów. Ponadto znacznie zwiększy się odsetek ludzi w podeszłym wieku.

Oczywiście trudno podważać tę argumentację. Takie są po prostu prognozy. Ale czy te prognozy muszą się sprawdzić, to jest już zupełnie inna sprawa.

Z innych danych statystycznych [1] wynika, że tylko 10% małżeństw deklaruje, iż chce mieć jedno dziecko, a zaledwie 2% z nich, deklaruje, że nie chce mieć żadnego dziecka. Większość małżeństw (50%) preferuje dwójkę dzieci, a 23%, że chciałoby mieć trójkę dzieci.

Takie są preferencje rodziców. Fakty jednak są znacznie inne. Otóż w rzeczywistości 25% rodzin posiada zaledwie jedno dziecko. W efekcie ilość dzieci przypadająca na statystyczną Polkę wynosi około 1,3. Z czego to wynika? Wynika to z faktu, że rodzin nie stać na utrzymanie licznego potomstwa. Młodzi ludzie planując rodzinę muszą brać pod uwagę rosnące koszty utrzymania i własną zdolność zarobkową. Duża część małżeństw rezygnuje z kolejnego potomstwa właśnie z powodów finansowych.

Czy naprawdę słusznym jest podejście, w którym władze naszego kraju przygotowują prognozy na 40 lat do przodu, a następnie na ich podstawie starają się, przygotować kraj na oczekiwane skutki? Moim zdaniem znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby inne podejście. Mam tu na myśli takie podejście, które sprawi, że prognozy okażą się błędne. Takim podejściem jest przeciwdziałanie opisanej w prognozach sytuacji. A można to osiągnąć stosując wzmożoną i skuteczną politykę prorodzinną.

W chwili obecnej nasz rząd nie stara się zbyt dobrze w tej właśnie sferze. Nasza polityka prorodzinna wygląda tak:

  • Mamy jednorazową zapomogę od państwa, czyli tzw. becikowe (1000 zł – kwota po prostu śmieszna),
  • Dla najbiedniejszych jest przewidziane tzw. drugie becikowe (kolejne 1000 zł),
  • No i jest jeszcze ulga podatkowa na dzieci, którą nasz kochany rząd chce nam wkrótce zabrać.

Jednym slowem „tylko płodzić dzieci!”. Ponadto brakuje takich instytucji jak żłobki i przedszkola, a kobiety, które idą na urlopy macierzyńskie i wychowawcze, nie mają pewności, czy po powrocie nadal będą miały zatrudnienie w swojej firmie. Sprawa nie wygląda więc różowo.

Moim zdaniem rząd powinien zrobić wszystko co w jego mocy, aby tę tragiczną sytuację jak najszybciej naprawić. Uważam, że niezbędne jest wprowadzenie prawdziwych udogodnień dla rodzin wielodzietnych. Można skorzystać z doświadczeń takich krajów jak choćby Francja, gdzie rodziny z trójką i więcej dzieci, uważane są za rodziny wielodzietne i mają z tego powodu wiele ulg (tańsze bilety w kinach, na basenie itd., ulgi podatkowe, mniejsze opłaty za szkoły, mieszkania itp.). Takie rozwiązania wydają się mieć znacznie większy sens, od tego co proponują nasze władze. Ponadto, uważam, że w ramach polityki prorodzinnej poprawie powinna ulec sytuacja prawna zatrudnionych kobiet będących w ciąży, na urlopach wychowawczych i macierzyńskich, a także sytuacja związana z ilością żłobków i przedszkoli, oraz z wysokością opłat za te instytucje – o ich poziomie nie wspominając.

Skuteczna polityka prorodzinna, w moim przekonaniu, jest jedyną metodą na to, aby do 2050 roku utrzymać liczbę mieszkańców na stałym poziomie. Tylko niech nasze władze przejrzą w końcu na oczy i pomogą obywatelom mieć tyle dzieci ile chcieliby mieć!

Pozdrawiam

Sławomir Żbikowski

PS.

Dane statystyczne [1] zaczerpnąłem z broszury Praca Polska 2010, opracowanej przez firmę S)partner.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udostępnienia Dla Niedowidzących