Jan Brzechwa „Katar”

Kwiecień 25th, 2010

Spotkał katar Katarzynę -
A – psik!
Katarzyna pod pierzynę -
A – psik!

Sprowadzono wnet doktora -
A – psik!
„Pani jest na katar chora” -
A – psik!

Terpentyną grzbiet jej natarł -
A – psik!
A po chwili sam miał katar -
A – psik!

Poszedł doktor do rejenta -
A – psik!
A to właśnie były święta -
A – psik!

Stoi flaków pełna micha -
A – psik!
A już rejent w michę kicha -
A – psik!

Od rejenta poszło dalej -
A – psik!
Bo się goście pokichali -
A – psik!

Od tych gości ich znów goście -
A – psik!
Że dudniło jak na moście -
A – psik!

Przed godziną jedenastą -
A – psik!
Już kichało całe miasto -
A – psik!

Aż zabrakło terpentyny -
A – psik!
Z winy jednej Katarzyny -
A – psik!



Trackback URI | Comments RSS

Napisz odpowiedź

Imię / Pseudonim (wymagane)

Email (nie będzie publikowany) (wymagane)

Strona WWW (opcjonalnie)

Wypowiedz się

Spolszczenie: Bartłomiej Adamowicz | Dobrytata.waw.pl oparty na Wordpress