O małym ptaszku i wilku

Mały ptaszek wraz z rodzicami mieszkał w niewielkim miasteczku. Chodził do pobliskiej szkoły i dobrze się uczył. Po szkole odrabiał lekcje i bawił się ze swoimi przyjaciółmi. Jednak najbardziej lubił odwiedzać swoją Babcię. Babcia mieszkała za miastem na niewielkiej, zielonej polance, znajdującej się w samym środku pobliskiego lasu. Jedyna ścieżka prowadząca do jej chatki wiła się przez gęsty las, wśród starych i potężnych drzew, oraz małych, ale gęstych krzaczków.

Tego dnia Mały ptaszek wrócił ze szkoły i zaraz po odrobieniu lekcji, wyszedł z domu i skierował się do domku Babci. Szedł jak zwykle, krętą ścieżką, rozglądając się dookoła i podziwiając piękno otaczającej go przyrody. Po drodze nazbierał dla babci dojrzałych i soczystych jagódek, pachnących czerwienią poziomek oraz orzeszków kryjących swe skarby w twardych skorupkach. Szedł dalej przez las rozmyślając nad tym, co też będzie robił tego dnia ze swoją ukochaną Babcią. Nagle w pobliskich krzakach usłyszał jakiś dziwny dźwięk i dostrzegł niepokojące poruszenie. Mimo lęku, podszedł bliżej, aby zobaczyć, co porusza się w zaroślach. Gdy je rozsunął ujrzał, małego Króliczka, myszkę, i młodą wiewiórkę, którzy bawili się razem. Gdy tylko zobaczyli Małego ptaszka, zaprosili go do wspólnej zabawy. Mały ptaszek pobawił się przez chwilę w chowanego z nowymi przyjaciółmi. Potem się z nimi pożegnał i ruszył w dalszą drogę do domku Babci. Nie uszedł daleko, gdy nagle w krzakach ujrzał coś dziwnego. Było szare, długie i włochate, a na dodatek poruszało się. Mały ptaszek, mimo iż wiedział, że to bardzo nieuprzejme, zaczepiać napotkane po drodze osoby, jednak podszedł i delikatnie dziobnął to coś. To coś okazało się ogonem. A jego właścicielem był WILK.

Wilk odwrócił się szybko, aby zobaczyć, kto go zaczepił. Ujrzawszy Małego ptaszka uśmiechnął się do niego, pozdrowił go i zaproponował, że odprowadzi go do domku Babci. Mały ptaszek znał Pana Wilka, ponieważ był on dobrym znajomym Babci i często ją odwiedzał, aby zagrać z nią w bierki lub w warcaby. Dalszą drogę pokonali, wspólnie rozmawiając o ciekawych rzeczach.

Gdy doszli do domku babci, Mały ptaszek zapukał do drzwi. Babcia otworzyła im i zaprosiła do środka. Wilk chciał odejść, jednak Babcia nalegała, aby został na herbatkę. Wkrótce potem cała trójka siedziała przy stoliku popijając herbatkę i zajadając smakowite, pachnące cynamonem ciasteczka, które Babcia właśnie wyjęła z piekarnika. Śmiali się i rozmawiali, grając w karty.

Nagle na twarzy babci pojawił się dziwny uśmiech, który zarówno Wilk jak i Mały ptaszek dostrzegli. Obydwaj nalegali, aby Babcia zdradziła im co też ją tak rozbawiło. W końcu babcia zgodziła się im odpowiedzieć na to pytanie.

Gdy tak siedzieliśmy wspólnie przy stole, przypomniałam sobie ciekawą historię z dzieciństwa. Historię zupełnie odmienną od tej która ma właśnie miejsce. Była to historia dziewczynki o imieniu Czerwony Kapturek. Ona również miała Babcię taką jak ja, która mieszkała w lesie. Pewnego razu Czerwony Kapturek szła przez las do domku Babci, aby zanieść jej coś do jedzenia. Po drodze Czerwony Kapturek natknęła się na Wilka.

– Dokąd idziesz Czerwony Kapturku?

– Do swojej chorej Babci, która mieszka w chatce w lesie.

Gdy Wilk to usłyszał, zniknął w zaroślach, a potem bardzo szybko pobiegł do domku Babci. Wkradł się do jej domku i połknął babcię. Następnie przebrał się w jej koszulę nocna, założył jej nocny czepek i szybko wskoczył pod kołdrę.

Kilka minut później do domku Babci dotarła jej wnuczka. Zapukała do drzwi.

– Kto tam? – zapytał Wilk udając głos Babci.

– To ja, Czerwony Kapturek. – odpowiedziała dziewczynka.

– Wejdź proszę. Drzwi są otwarte. Ja nie czuję się dobrze i wolę pozostać w łóżku.

Czerwony Kapturek weszła do środka, postawiła koszyczek z jedzeniem na stole i usiadła obok Babcinego łóżka.

– Babciu, a dlaczego masz takie wielkie uszy? – Zapytała.

– O, to po to, aby Cię lepiej słyszeć, moja droga. – odpowiedział Wilk, głosem babci

– A dlaczego masz takie wielkie oczy? – zapytała po chwili dziewczynka

– To, po to, żeby Cię lepiej widzieć, kochanie. – odpowiedział jej Babciny głos.

– A dlaczego masz takie wielkie zęby? – dziewczynka nie dawała za wygraną.

Wtedy wilk zwinnym susem wyskoczył z łóżka i już swoim własnym głosem odpowiedział:

– Po to, żeby cię łatwiej zjeść.

Następnie połknął Czerwonego Kapturka.

W tym samym czasie obok domku Babci przechodził Myśliwy, który usłyszawszy krzyki Czerwonego Kapturka, podszedł bliżej i zajrzał przez okno. Gdy zobaczył wilka połykającego Dziewczynkę, wymierzył do niego ze swojej strzelby i zabił niedobrego Wilka. Następnie wyciągnął z wilczego brzucha Babcię i Czerwonego Kapturka.

 

Gdy pomyślałam sobie o tym w jaki sposób kończyła się tamta bajka, to pomyślałam że znacznie przyjemniej jest sobie siedzieć przy herbatce, zajadać pyszne ciastka i grać w ciekawe gry.

 Zarówno Wilk Jak i Mały ptaszek zgodzili się z Babcią i również uśmiechnęli się do siebie.

Wkrótce gra dobiegła końca, ciasto się skończyło, a za oknem zaczęło robić się coraz ciemniej. Mały ptaszek pożegnał się z Babcią i wyruszył w drogę powrotną do domu. Wilk zaproponował, że odprowadzi go pod sam dom. Szli więc śmiejąc się i opowiadając ciekawe historie, oraz wspominając opowieść Babci. Wkrótce dotarli pod dom Małego ptaszka. Wilk ukłonił się Małemu ptaszkowi wrócił do lasu.

Zdecydowanie lepszy jest Świat, w którym wszyscy są grzeczni, życzliwi, uśmiechają się i nikt nikogo nie zjada, ani nikt do nikogo nie musi strzelać – pomyślał Mały ptaszek i wszedł do swojego domu, do Mamy i Taty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *