Czasem żałuję, że natura nie obdarzyła mnie zdolnościami plastycznymi. Owszem mam inne uzdolnienia, z których jestem dumy i nie zamieniłbym ich na nic innego. Jednak z podziwem przyglądam się jak moje dzieci wraz z żoną siadają przy stole, obkładają się przeróżnymi materiałami: farbami, flamastrami, kolorowymi pisakami, bibułą, papierem kolorowym, brokatem, wstążeczkami, tasiemkami, plasteliną i wieloma innymi przyborami. Patrzę jak w ruch idą nożyczki, wymyślne dziurkacze, zszywacze, kleje, a nawet igła z nitką. A to wszystko aby stworzyć coś z niczego. Dokładnie tak – coś z niczego.

Najpierw pojawia się błysk natchnienia w głowie mojej żony. Znam ją na tyle dobrze, że mniej więcej wiem, kiedy do głowy przychodzi jej jakiś oryginalny pomysł. Zaczyna gromadzić materiały, coś szpera w Internecie, aby podpatrzeć niektóre rozwiązania. Potem zaczyna budować wokół tego odpowiednią atmosferę, aby zachęcić dzieci do współpracy. Nie jest łatwo namówić ośmio- i pięciolatka do tego, aby wzięli się do pracy. Jej jednak przychodzi to bez trudu. Potrafi w ich głowach zasiać ziarnko, które kiełkuje do rozmiaru olbrzymiej wizji, tego jak ma wyglądać efekt końcowy.

Potem siadają przy tym stoliku, obkładają się tymi wszystkim materiałami i zaczynają tworzyć. Ostatnio były to ładne kartki świąteczne. Patrzyłem z zaciekawieniem, jak dzieci swoimi małymi rączkami operują nożyczkami, jak zaciskają wargi, lub przygryzają języki skupiając się na tej czynności. Obserwowałem jak wycinają zielone choinki, jak za pomocą dziurkacza produkują bombki choinkowe, Jak przyklejają to wszystko na kartkę, jak swoimi niewprawionym jeszcze łapkami rysują kolorowe łańcuchy. I czy to nie jest tworzenie czegoś z niczego?

To było niesamowite. Obserwowałem jak ich pomysły pod wpływem zachęty, a potem działania materializują się w postaci tych jakże ładnych kartek świątecznych. Uzyskane efekty wprost przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Aż trudno uwierzyć, że może to być dzieło dwóch małych urwisów, którzy na co dzień nie garną się do pracy i wprost ciężko odciągnąć ich od zabawy. Efekt ich pracy przedstawiam poniżej. Sami oceńcie, czy można kupić piękniejsze kartki na święta?

Pozdrawiam Sławomir Żbikowski

Ładne Kartki Świąteczne

Ładne Kartki Świąteczne

Ładne Kartki Świąteczne

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *